Na dzisiejszą walkę MMA między Mariuszem Pudzianowskim a Marcinem Najmanem skierowane są oczy całej Polski. Również Mieszko skomentował nadchodzący pojedynek.
W artykule pt. "Gladiatorzy czy cyrkowcy" frontman Grupy Operacyjnej napisał m.in.:
"Najman porównał siebie i przeciwnika do starożytnych gladiatorów. Oni też walczyli w rzymskim cyrku… Ale co to był za cyrk! Dzisiejsi bohaterowie wieczoru dostaną za swoje wygibasy na ringu łącznie ćwierć miliona złotych. Gladiatorzy mogli dostać jedynie batem po tyłku i mieczem po jelitach. Byli niewolnikami, którzy musieli się mordować, żeby przeżyć do wieczora. Samo to przeżycie i miska soczewicy były nagrodą. Nad dzisiejszymi „gladiatorami” przez cały czas w hali czuwa profesjonalna opieka medyczna a pojedynek może w każdej chwili być przerwany przez sędziego.”
Mimo sympatii dla Pudzianowskiego, Mieszko nie szczędzi uszczypliwości również strongmanowi. Pisze m.in.:
„Pudzian” jest nazywany „najsilniejszym człowiekiem świata”. Nie jest to chyba zupełnie przesadzone, skoro facet potrafi podobno unieść ciężarówkę, helikopter i trzysta kilo pierogów.”
Natomiast odnosząc się do szans siłacza na wygraną Mieszko stwierdza:
„To, że strongman Pudzian przejedzie po bokserze Najmanie jak walec po świeżym asfalcie też nie jest takie oczywiste. Bić się trzeba jeszcze umieć. A to ćwiczył przez całą swoją karierę Najman. Pudzian natomiast ćwiczył głównie przenoszenie ciężkich, metalowych przedmiotów z miejsca na miejsce. Jest on przez swoją specjalizację raczej takim ekstremalnym magazynierem. „O, stoi tutaj sobie pięćset kilo żelastwa; chyba przeniosę je na drugą stronę hali” – to by mogło być jego motto.”
Pełen tekst felietonu na:
http://mieszko.redblog.gazetalubuska.pl/2009/12/11/gladiatorzy-czy-cyrkowcy/